piątek, 17 sierpnia 2012

Golden Rose - Graffiti Sweet Color nr 108


Golden Rose - Graffiti Sweet Color nr 108, to pastelowy, matowy żółty pękacz, który wygrałam w konkursie Golden Rose.


Nie będę ukrywać, że nie lubię pękaczy, bo moim zdaniem wyglądają mało estetycznie, a po wpadce z czerwonym (transparentnym) pękaczem z Wibo zraziłam się do nich jeszcze bardziej.


Postanowiłam jednak wypróbować pękacz z GR na lakierze MIYO - Mini Drops nr 44 Just Fun, który notabene i tak miałam zamiar już zmyć, bo mocno poodpryskiwał.
Ku mojemu zaskoczeniu żółty pękacz z GR okazał się nie taki straszny jak początkowo przypuszczałam.


Na szczęście nie jest transparentny i kryje całkiem ładnie, dzięki czemu można bez problemu używać go na ciemnych kolorach.


Bardzo szybko pęka i wysycha, przez co trzeba się nieco wprawić w dokładnym jego nałożeniu, ale nawet jak nałożymy go krzywo, to nie wygląda to źle.
Dosłownie po kilku sekundach mamy gotowy mani i nie trzeba się martwić, że się go uszkodzi, tak jak np. z pękaczem z Wibo, który pęka i wysycha przez kilka minut.


Dodatkowo na zielonej bazie wygląda naprawdę ciekawie, jak skorupa żółwia, pomimo, że wolałabym żeby efekt pękania był mocniejszy (nie było takich dużych nie pękniętych placków na środku paznokci).

Jestem jednak pewna, że dla tych co lubią pękające lakiery (a takich osób nie brakuje) ten lakier będzie idealny :]



Pojemność: 5,5ml
Cena: 7.90zł, aktualnie przecenione na 5.90 zł (na stronie Golden Rose)
Wyprodukowane w: TR
Dostępność: sklep internetowy Golden Rose oraz osiedlowe drogerie (w moich nie ma tego produktu)


Użyłam:  MIYO - Mini Drops nr 44 Just Fun, Golden Rose - Graffiti Sweet Color nr 108 i odżywka Nail Tek - Foundation II 

czwartek, 16 sierpnia 2012

MIYO - Mini Drops nr 44 Just Fun


MIYO - Mini Drops nr 44 Just Fun, to bardzo ładny, morski (zielono-niebieski z przewagą zielonego) kolor.

Pędzelek, jak zwykle w lakierach z tej serii, standardowy ale mały, przez co maluje się nim przeciętnie, bo robią się smugi i prześwity.


Schnięcie wydaje się szybkie, ale tylko z pozoru.
Lakier już po kilku minutach wydaje się całkowicie wyschnięty, ale nawet po dwóch godzinach jak się go mocniej naciśnie, to zostają odciski palców nie wspominając już o wgnieceniach.
Starte końcówki pojawiły się błyskawicznie, a pierwsze odpryski już po kilku godzinach :(


Krycie jest przeciętne
Do pełnego krycia potrzebne są dwie grubsze warstwy, albo z 3-4 cienkie (ja nałożyłam dwie grube)


Za to kolor jest piękny (to już mój bodajże trzeci lub czwarty lakier w zbliżonym do siebie kolorze) i jak zwykle ciężki do uchwycenia aparatem.



Pojemność: 8ml
Cena: 3,49zł
Wyprodukowane w: EU
Dostępność: osiedlowe drogerie i strona MIYO


Użyłam:  MIYO - Mini Drops nr 44 Just Fun  i odżywka Nail Tek - Foundation II 

środa, 15 sierpnia 2012

Wygrana w konkursie Golden Rose

Tydzień temu brałam udział w internetowym konkursie na facebook'u Golden Rose.
Konkurs polegał na wystylizowaniu paznokci w ich specjalnym programie komputerowym i okazało się, że jedna z moich prac została wyróżniona przez stylistów Golden Rose :D

Moja wyróżniona praca wyglądała tak:



W poniedziałek mama poinformowała mnie, że przyszło do mnie paczuszka od Golden Rose (jestem zameldowana u rodziców, ale mieszkam gdzie indziej) i dzisiaj mi ją przywiozła :]


W czarno-różowej torebeczce z logo Golden Rose kryły się następujące skarby:


Lakier do paznokci z najnowszej serii "Rich Color Nail Lacquer"
Utwardzacz do lakieru "Quick Dry Top Coat"
Lakier magnetyczny "Magnetic Nail Lacquer"
Lakier pękający "Graffiti Sweet Color Nail Lacquer"
Wysuszacz lakieru "Quick Dryer Spray"
Zmywacz z pompką "Nail Polish Remover"


Nie ukrywam, że wyjątkowo się cieszę z wygranych rzeczy, zwłaszcza z Top Coat'a oraz sprayu wspomagającego szybsze schnięcie lakieru, tym bardziej że nigdy nie stosowałam takich specyfików :]
Z pozostałych rzeczy również się bardzo cieszę, bo wiem, że w moim mieście bym ich nie dostała (Białystok jest bardzo słabo zaopatrzony w produkty tej marki) i już się nie mogę doczekać kiedy je wypróbuje.

Czekajcie cierpliwie na recenzje :]

sobota, 4 sierpnia 2012

Bell - Air Flow Lotus Effect nr 03


Moje paznokcie od pewnego czasu (czyli od kiedy stosuję odżywkę Nail Tek) przechodzą ciężkie chwile i łamią się jeden za drugim przez co aktualnie każdy mój paznokieć jest innej długości i kształtu :/
Przez ostatnie dwa tygodnie próbowałam je nieco odratować odżywką Eveline 8w1 i co prawda jeszcze sporo im brakuje aby odzyskać poprzednią kondycję i kształt, ale już jako tako się nadają do pokazania.
Tym bardziej, że dwa dni temu nabyłam w Biedronce lakier Bell nr.03 po okazyjnej cenie 5,99zł i nie mogłam się powstrzymać, żeby go nie wypróbować ...



Bell - Air Flow Lotus Effect nr 03 (bodajże 03, ponieważ na buteleczce nie ma numeru, więc mniemam, że numerek z kartonika to właśnie numer lakieru, natomiast na internecie można znaleźć, że jest to turkus nr 04 ... na moje oko, to na pewno nie jest turkus O_o ) ma kolor niebiesko-zielony (bardziej wpadający w zieleń) i wygląda identycznie jak nr 160 z kolekcji Paradise Lagoon firmy My Secret (którego notabene do dzisiaj nie mogłam sobie wybaczyć, że nie kupiłam, gdy była duża promocja w Naturze).
Kolor jest przepiękny, ale bardzo ciężko jest go uchwycić, bo w różnym oświetleniu nabiera innego odcienia ...


Buteleczka jest bardzo ładna i daje przyjemny dla oka efekt dzięki grubej, plastikowej osłonce na czarnej nakrętce.
Brakuje mi jednak na niej jakichkolwiek danych, choćby numer lakieru czy jego nazwa. Mamy jedynie logo i pojemność z przodu buteleczki.


Pędzelek jest klasyczny, długi i średniej grubości.

Konsystencja półpłynna, przez co są pewne problemy z zapanowaniem nad lakierem na paznokciach (zalałam sobie kilka skórek i ciężko było je domyć), ale wydaje mi się, że niemal każdy nowy (wcześniej nie otwierany) lakier ma taką konsystencję i po prostu trzeba się do niej przyzwyczaić)
 
Tak jak obiecuje producent na opakowaniu, lakier świetnie kryje już przy jeden (grubszej) warstwie, ale następnym razem nałożę dwie warstwy, jako że przy jednej widać wszelkie nierówności paznokci.


Schnie w miarę szybko.
Po około 10-15 minutach jedna grubsza warstwa wydaje się całkowicie wyschnięta, ale radziłabym od razu nie zabierać się za sprzątanie, mycie naczyń, czy inne czynności, które mogłyby naruszyć (wgnieść/zadrapać) lakier.

Nie wiem jak to jest z "oddychaniem" paznokci pod owym lakierem, ale zauważyłam, że lakier przy wysychaniu pozostawia małe pęcherzyki powietrza, co moim zdaniem jest ogromnym minusem.


Jeśli chodzi o trwałość, to starte końcówki pojawiły się bardzo szybko, ale lakier bez odprysków wytrzymał dwa dni, co na moich paznokciach jest nie lada wyczynem :]

Ogólnie lakier bardzo mi się podoba (jakby się nie podobał, to bym zapewne go nie kupiła :P ) i kuszą mnie pozostałe kolory dostępne w Biedronce (nie mam pojęcia jak długo będzie na nie promocja), ale chyba niestety będę musiała spasować, bo ostatnio mój portfel świeci pustkami :(



Pojemność: 10g
Cena: 5,99zł (w Biedronce) i około 14zł (na stoiskach Bell)
Wyprodukowane w: EU
Dostępność: Biedronka, stoiska Bell


Użyłam:  Bell - Air Flow Lotus Effect nr 03, odżywka Nail Tek - Foundation II

wtorek, 24 lipca 2012

Przerwa

Jak dało się zauważyć, na razie mam mały przestój na blogu i obawiam się że jeszcze przez pewien czas tam zostanie :(
Niestety połamały mi się niemal wszystkie paznokcie i obawiam się, że jest to sprawka zachwalanej przez tumult osób odżywki Nail Tek, jako, że przed używaniem jej paznokcie rosły mi jak szalone, a teraz łamią się jeden za drugim i pluje sobie w brodę, że wydałam prawie 40zł na to g**no :(

Jak nabiorę ochoty (a już dość długo za to się zabieram), to opiszę Wam dalszy ciąg mojej pielęgnacji włosów, czyli jak się sprawiła kilku miesięczna płukanka z rumianka i cytryny, oraz, czy zachwalana przez włosomaniaczki odżywka/wcierka Jantar tak naprawdę jest coś warta ...

środa, 4 lipca 2012

Wibo (Lovely) - Crystal Strenght nr 333


Obiecałam sobie, że przez dwa tygodnie nie będę malować paznokci, a jedynie codziennie będę na nie nakładać po jednej warstwie odżywki Nail Tek.
Ścięłam pazury na krótko i ... wytrzymałam niecały tydzień XD



Tak więc dzisiaj przychodzę do Was ze ślicznym pastelowo-niebieskim lakierem Wibo (Lovely) - Crystal Strenght nr 333.

Pędzelek standardowy, średniej długości i szerokości.


Krycie paskudne.
Potrzebne są minimum trzy warstwy, a i to nie jest do końca zadowalające ze względu na smugi i prześwity jakie powoduje ten lakier :/

Schnięcie przeciętne.
Teoretycznie po godzinie wszystkie warstwy są w miarę suche, ale mimo to można łatwo uszkodzić mani (na prawej ręce na dwóch palach mocno mi się uszkodził, dlatego nie pokazuje tej ręki).


Trzyma standardowo dobę i w dalszym ciągu czuję, że jeśli nie zainwestuję w dobry wysuszaczo-utwardzacz, to żaden lakier nie będzie u mnie się trzymał dłużej (chce mi ktoś zafundować? :P )

Postanowiłam na kciuku i palcu serdecznym zrobić królicze mordki, ale okazało się, że biały Essence do stempli totalnie się nie nadaje do malowania (pomimo, że jest nowy, to jest za gęsty i źle pokrywa), dlatego dodatkowo musiałam go pokryć białym lakierem z Sensique (który niestety nie kryje najlepiej).
Zdecydowanie muszę zainwestować w farbki arylowe :]
I wybaczcie nie do końca oczyszczone skórki, ale śpieszyłam się zrobić zdjęciami zanim nie uszkodzę mani jak na prawej ręce >_<



Pojemność: 12ml
Cena: 5,39zł
Wyprodukowane w: chyba Niemcy, ale głowy nie dam
Dostępność: Rossmann


Użyłam:  Wibo (Lovely) - Crystal Strenght nr 333 (kolor bazowy), odżywka Nail Tek - Foundation II, Essence -  Nail Art Stampy Polish nr 001 "White" (królicze mordki), Sensique - Strong & Trendy Nails nr 101 (królicze mordki i uszka), Wibo (Lovely) - Crystal Strenght nr 148 (różowe wstawki na uszach i rumieńce), Wibo - French DUO Color (brązowy na oczka), Miss Sporty - Glossy Tech (jako Top Coat), Stabilo - czarny cienkopis do płytek (uśmiech), sonda

sobota, 23 czerwca 2012

My Secret - nr 147 "Lavender"


My Secret - nr 147 "Lavender", to pastelowy (lawendowy) fiolet nad którego kupnem zastanawiałam się już bardzo długo i w końcu nadarzyła się okazja, jako że w Naturze jeszcze przez kilka dni lakiery tej firmy są przecenione.

Pędzelek ma mały i wąski (identyczny jak lakiery MIYO Mini Drops), przez co sprawia mi pewne problemy, ale na upartego można sobie z nim poradzić.


Schnie całkiem szybko.
Pierwszej warstwie dałam około 5 minut, a kolejnym dwóm po 15 minut. Dodatkowo przez 30-60 minut starałam się nie robić w domu czynności, które mogłyby lakier uszkodzić (typu sprzątanie, zmywanie, czy kąpanie się).
Niektórym może się to wydawać długo, ale nie dla mnie, ponieważ mam lakiery, których druga warstwa potrafi schnąć kilka godzin, o trzeciej nie wspominając. A poza tym synek spał, więc miałam czas "leżeć i pachnieć" :P


Krycie jest w porządku.
Teoretycznie dwie warstwy by starczyły, ale przez mały pędzelek robią się mało estetyczne smugi, dlatego zdecydowałam się położyć trzecią warstwę.

Trwałość jak zwykle przeciętna, a przynajmniej na moich paznokciach, ponieważ lakier po niecałej dobie zaczął lekko odpryskiwać na kciukach.


Kolor jest śliczny.
Jasny, delikatny fiolet będzie idealnie pasował i do bladej karnacji i do opalenizny.
Niestety, pomimo że dwa dni walczyłam z aparatem aby jak najlepiej uchwycić kolor, to za każdym razem wychodził on niebieskawy lub fioletowawy ale za jasny :/
Jednak pocieszające jest to, że nie tylko ja miałam problem z uchwyceniem tego koloru, bo nawet na stronie My Secret jest on przekłamany :P
Kolor jest dokładnie taki (a przynajmniej na paznokciach):

Zdjęcie zaczerpnięte z www.krainafilcu.pl
Jeszcze kilka godzin temu zachwycałam się nad tym lakierem i byłam gotowa popędzić do Natury, aby zakupić kolejny lakier tej firmy, tylko tym razem w morsko-zielonkawym kolorze z nowej kolekcji "Paradise Lagoon". Tym bardziej, że na wielu blogach naczytałam się, że lakiery My Secret utrzymują się bez naruszenia 4 dni, a u niektórych i dłużej.
Jednak, gdy u mnie po niecałej dobie pojawiły się pierwsze odpryski, pomimo, że nie robiłam nic, co by mogło nadwyrężyć mój mani, po prostu zwątpiłam ... kolejny raz ...
Czasami się zastanawiam, czy w ogóle jest sens prowadzić tego bloga, gdzie głównie pisze o lakierach, skoro na moich felernych pazurach żaden lakier nie wytrzymuje doby (nie ważne czy używam bazy czy też nie) ...
Pytanie tylko czy to wina moich paznokci, czy może słabych jakościowo polskich lakierów? Bo z tego co pamiętam (choć dawno to było), to z angielskimi lakierami nie miałam takich problemów. Choć od kiedy częściej maluje paznokcie (kiedyś robiłam to raz na kilka miesięcy), to zamiast mi się łamać (tak jak kiedyś, co było bolesne i nieestetyczne), to zaczęły mi się mocno rozdwajać i jak na razie ani odżywka Eweline 8w1 ani Nail Tek sobie z tym nie radzą ... I może właśnie tu jest pies pogrzebany :/



Pojemność: 10ml
Cena: 6,49zł (ja dałam za niego 4,49zł)
Wyprodukowane w: EU
Dostępność: drogerie Natura


Użyłam:  My Secret - nr 147 "Lavender"  i odżywka Nail Tek - Foundation II  .