Pokazywanie postów oznaczonych etykietą buble. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą buble. Pokaż wszystkie posty
środa, 6 czerwca 2012
CHI - nr CL079 "Takes Two to Tango"
CHI - nr CL079 "Takes Two to Tango", to drugi lakier firmy CHI, który niedawno wygrałam w konkursie organizowanym przez blog kosmeto-look oraz stronę www.pachnidla.pl
Lakier jest jasnopomarańczowy z wykończeniem perłowym i kojarzy mi się z pastą makrelową/łososiową.
Cóż mogę więcej o nim napisać?
W konsystencji, trwałości i kryciu jest identyczny jak wcześniej opisywany lakier CHI - Hypnotized nr CL078, czyli beznadziejny i nie wart swojej wysokiej ceny.
Podsumowując, bardzo się cieszę, że wygrałam w konkursie, jako, że prócz biletów do kina, nigdy nie udało mi się nic wygrać, poza tym miałam okazję przetestować lakiery, na które zapewne sama nigdy bym się nie zdecydowała ze względu na wysoką cenę.
Szkoda tylko, że lakiery okazały się tak słabej jakości, bo można by było z nich cuda tworzyć.
Aktualnie bardzo intensywnie rozmyślam nad kupnem odżywki-bazy pod lakiery Nail Tek, może od razu wzmocni mi paznokcie, bo od częstego malowaniu zaczęły mi się mocno rozdwajać, a Eveline 8w1 nie radzi sobie z tym.
Oraz wysuszaczo-utwardzacza Seche Vite, pomimo, że mam co do niego spore obiekcje (naczytałam się, że jest bardzo szkodliwy).
Może wtedy lakiery będą mi się dłużej trzymać, bo aktualnie nawet nie ma sensu robić jakiś fikuśnych zdobień, bo po kilku godzinach (w najlepszym wypadku po dobie), wszystkie lakiery zaczynają odpryskiwać :(
Pojemność: 15ml
Cena: 20-30zł (o dziwo kupując w dolarach wychodzi ponad 10zł taniej)
Wyprodukowane w: USA
Dostępność: strony internetowe
wtorek, 5 czerwca 2012
CHI - nr CL078 " Hypnotized"
CHI - nr CL078 " Hypnotized", to jeden z dwóch lakierów firmy CHI, które niedawno wygrałam w konkursie organizowanym przez blog kosmeto-look oraz stronę www.pachnidla.pl (dodatkowo dostałam również próbkę perfum Dior, ale o nich innym razem).
Ogromnym plusem konkursu była możliwość samodzielnego wyboru kolorów wygranych lakierów, ale niestety, jako, że ja lubię żywe kolory, to podpasował mi tylko jasnoniebieski oraz jasnopomarańczowy (łososiowy).
zdjęcie zaczerpnięte z blogu kosmo-look
Pędzelek tradycyjny a konsystencja bardzo lejąca (niemal identyczna jak wcześniej opisywanego Golden Rose - Paris nr 209), przez co ciężko nad nim zapanować na paznokciu, robią się brzydkie smugi i nierówności.
Niestety krycie i schnięcie to porażka.
Po nałożeniu trzech warstw w dalszym ciągu prześwitują białe końcówki (nawet lakiery z Selene, podmarka GR, za 3zł lepiej kryją), dodatkowo trzecia warstwa pomimo, że wydaje się wyschnięta, to w dalszym ciągu jest miękka (malowałam paznokcie 5h przed snem, a mimo to obudziłam się z odciskami pościeli na nich).
Za to trwałość mnie zaskoczyła, bo lakier wytrzymał aż 2 dni ...
Tyle, że co mi po trwałości, skoro przez swoją konsystencję i schnięcie (a raczej jego brak) lakier wygląda po prostu nieestetycznie.
Nie ukrywam, że po tak drogim lakierze (na stronie pachnidla można go kupić za 29,90zł) spodziewałam się czegoś znacznie lepszego, a niestety mam wrażenie, że lakier niczym się nie różni od taniego GR (a wręcz jest nawet gorszy, bo lakiery GR jako tako schną i nie wyglądają aż tak nieestetycznie)
Zdecydowanie, za takie pieniądze sama nigdy nie kupię żadnego lakieru z firmy CHI ...
Wiele osób mogłoby teraz napisać, żebym nie spodziewała się cudów, skoro nie używam ani bazy pod lakier ani Top Coat'a (o "prawidłowym" malowaniu paznokci możecie przeczytać na blogu bottle-of-happiness), ale ja, jak już wcześniej wspominałam, wychodzę z założenia, że dobry lakier utrzyma się długo na paznokciu bez żadnych wspomagaczy (jedyne co robię to odtłuszczam paznokcie przed pomalowaniem).
Pamiętam, że jak byłam jeszcze mała i z siostrą podbierałyśmy lakiery mamie, to potrafiły się one utrzymać na paznokciach nawet 2 tygodnie bez żadnych odprysków, a teraz nie wiem co się porobiło z tymi wszystkimi lakierami, że niektóre nawet doby nie wytrzymują (mąż podpowiada, że to może dlatego, że kiedyś lakiery były robione na bazie nitrocelulozy) ...
Pojemność: 15ml
Cena: 20-30zł (o dziwo kupując w dolarach wychodzi ponad 10zł taniej)
Wyprodukowane w: USA
Dostępność: strony internetowe
czwartek, 3 maja 2012
Totalny BUBEL, czyli: Garnier - Krem do rąk z masłem shea
Garnier - Nawilżająca pielęgnacja 7 dni, Krem do rąk z ekstraktem z masła shea
Kilka słów od producenta:
Krem do rąk Nawilżająca Pielęgnacja 7 dni wzbogacony został, po raz pierwszy w Garnierze, o składnik L-BIFIDUS, inspirowany probiotykami znajdującymi się w jogurtach naturalnych. L-BIFIDUS wzmacnia naturalną barierę ochronną skóry, chroniąc ją przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi, takimi jak twarda woda, ogrzewanie, powodującymi nadmierne wysuszanie skóry.
Lekka, szybko wchłaniająca się formuła została wzbogacona o ekstrakt z masła shae, aby zregenerować i odżywić Twoją skórę.
Zapach: słodki, lekko orzechowy
Konsystencja i kolor: półpłynna, kolor mleczny
Skład: Aqua/Water, Paraffinum Liquidum/Mineral Oil, Glycerin, Elaeis Guineensis Oil/Palm Oil, Cetearyl Alcohol, Peg-100 Stearate, Glyceryl Stearate, Dimethicone, Phenoxyethanol, Butyrospermum Parkii Butter/Shea Butter, Carbomer, Olea Europaea Oil/Olive Fruit Oil, Methylparaben, Xanthan Gum, Zinc Gluconate, Sodium Hydroxide, Bifida Ferment Lysate, Linalool, Limonene, Benzyl Alcohol, Citronellol, Parfum/Fragrance (F.I.L. B40322/1)
Pojemność: 75 ml
Cena: 6,49zł
Dostępność: drogerie
Moja opinia:
Kupiłam ten produkt ze względu na ładny, słodki zapach i na promocje w Rossmannie.
Poza tym potrzebowałam kremu do rąk, bo mam problem z bardzo suchymi skórkami (co można zauważyć na zdjęciach lakierowych) i myślałam, że Garnier jest na tyle dobrą i znaną firmą, że na pewno ich krem mnie usatysfakcjonuje.
Niestety BARDZO się myliłam ...
Krem ma konsystencje bardzo lejącą, przez co ciężko nad nim zapanować i łatwo jest przesadzić z ilością. Słabo i długo się wchłania, a jak już się wchłonie to skóra nie jest ani trochę nawilżona i ma się ochotę, a wręcz potrzebę, nałożyć na dłonie kolejną warstwę kremu.
Nawet próbowałam nakładać jego większą ilość na całą noc (pod białe rękawiczki) i moje dłonie zamiast nawilżone, były jeszcze bardzie wysuszone i podrażnione.
Jedną tubkę stosowałam przez ponad miesiąc i nie widziałam żadnej poprawy, więc obietnice super nawilżenia po 7 dniach, to zwykła bujda.
A że ja jestem taka naiwna i często kupuję kosmetyki pod wpływem chwili, opierając się głównie o przyjemny zapach, to od razu nabyłam trzy tubki tego bubla i teraz nie wiem co z nimi począć. Chyba po prostu zużyję go jako balsam na całe ciało żeby się tylko go pozbyć.
Zdecydowanie nie kupię go ponownie i Wam również go nie polecam ...
Subskrybuj:
Posty (Atom)
