Ostatnio nieco zaniedbałam pielęgnację włosów jak i blog.
Moja pielęgnacja była uboga. Przeważnie mycie odżywką, czasami szamponem, raz czy dwa razy maska i domowe podcięcie końcówek (około 10 cm)
Wczorajsza pielęgnacja :
Olejowanie:
- Olej Arganowy (nałożony na suche włosy na około 8 godzin
Mycie:
- odżywka Mrs. Potter's z Aloesem i Jedwabiem (dwukrotne mycie)
Stylizacja:
- odsączenie wody po umyciu
- zawinięcie włosów w tetrę na jakieś 2 minuty
- spryskanie włosów niewielką ilością dwufazowej odżywki Gliss Kur Liquid Silk (różowa)
- rozczesanie włosów zwykłym grzebieniem
- pozostawienie na około godzinę do lekkiego wyschnięcia
- wgniecenie w końcówki dwóch kropli jedwabiu Sleek Silk
- zawinięcie w ślimaczka na całą noc
Wcześniej nie zwracałam tak na to uwagi, ale zauważyłam, że olej arganowy (50% omega 9, ale ma też sporo omega 6) powoduje, że moje włosy są miękkie, mniej się plączą, mniej się puszą i są bardzo przyjemne w dotyku.
Postawiłam również na częstsze zawijanie włosów w ślimaczka (zwłaszcza na noc), a jeśli jest taka możliwość, to rozpuszczanie ich jak najczęściej.
Co prawda, mam wrażenie, że po dłuższym czasie ślimaczek łamie mi włosy (pomimo wiązania ich gumką invibooble), ale skręt przy naturalnym schnięciu jest straszny (mało estetyczny i napuszony), a wystylizowane na drugi dzień też nie wyglądają dobrze.Ciągle rozmyślam o lekkim wycieniowaniu włosów, bo mogłoby to pomóc mojemu skrętowi, ale obawiam się, że nie będzie to wyglądało dobrze, jako że nie mam zbyt gęstych włosów (można odnieść mylne wrażenie, bo moje włosy strasznie się puszą).
Mam również zamiar zainwestować w kilka olei, aby sprawdzić jak moje włosy będą na nie reagować
wtorek, 14 kwietnia 2015
niedziela, 1 marca 2015
Długość maksymalna?
Zastanawiam się, czy moje włosy nie osiągnęły swojego limitu jeśli chodzi o ich długość, tudzież pomimo pielęgnacji są tak zniszczone, że się wykruszają.
Przedostatni pomiar robiłam 27 listopada i moje włosy miały długość 60cm.
Teoretycznie u większości ludzi włosy rosną około 1cm na miesiąc. U mnie zdarzało się nawet 2-3cm, gdy były jeszcze krótsze i gdy stosowałam po każdym myciu wcierki (jednak nie stosowałam wtedy żadnej konkretnej pielęgnacji prócz od czasu do czasu maski).
Ale dzisiaj mierząc włosy doznałam szoku, bo od listopada nie urosły nawet milimetra O_o
Przykładowo od 23 września do 27 listopada urosły 3cm, więc nie wiem czy ma na to wpływ zima (której w tym roku prawie nie było), ciągłe wiązanie włosów w kok (tak jest wygodniej przy dziecku), czy po prostu moje włosy osiągnęły swój limit i dalej już nie będą rosły?
Mam zamiar wrócić do wcierek i przekonać się, czy będzie jakaś różnica, choć od kiedy myje włosy i skalp odżywką, zauważyłam, że po wcierkach (przynajmniej po Joanna Rzepa) włosy wyglądają na przetłuszczone.
Dodatkowo od około miesiąca dwa razy w tygodniu staram się na kilka godzin lub całą noc oliwić włosy i skalp olejem kokosowym (czytałam, że pomaga on na łupież i faktycznie jest to prawda) a następnie myje je odżywką, a raz w tygodniu myje włosy szamponem z SLS i wcieram maskę/odżywkę metodą wprasowywania o której ostatnio przeczytałam na blogu Anwen.
Jeszcze nie widzę dużej różnicy, ale włosy są na pewno miększe, przyjemniejsze i nieco mniej się puszą.
Dzisiejsza pielęgnacja:
Mycie:
- odżywka Mrs. Potter's z Aloesem i Jedwabiem (dwukrotne mycie)
Stylizacja:
- odsączenie wody po umyciu
- zawinięcie włosów w tetrę na jakieś 2 minuty
- spryskanie włosów niewielką ilością dwufazowej odżywki Gliss Kur Liquid Silk (różowa)
- rozczesanie włosów zwykłym grzebieniem
- wgniecenie w końcówki niewielkiej kropli jedwabiu Sleek Silk (wciąż drażni mnie jego słodkawy zapach)
- pozostawione do naturalnego wyschnięcia
Przedostatni pomiar robiłam 27 listopada i moje włosy miały długość 60cm.
Teoretycznie u większości ludzi włosy rosną około 1cm na miesiąc. U mnie zdarzało się nawet 2-3cm, gdy były jeszcze krótsze i gdy stosowałam po każdym myciu wcierki (jednak nie stosowałam wtedy żadnej konkretnej pielęgnacji prócz od czasu do czasu maski).
Ale dzisiaj mierząc włosy doznałam szoku, bo od listopada nie urosły nawet milimetra O_o
Przykładowo od 23 września do 27 listopada urosły 3cm, więc nie wiem czy ma na to wpływ zima (której w tym roku prawie nie było), ciągłe wiązanie włosów w kok (tak jest wygodniej przy dziecku), czy po prostu moje włosy osiągnęły swój limit i dalej już nie będą rosły?
Mam zamiar wrócić do wcierek i przekonać się, czy będzie jakaś różnica, choć od kiedy myje włosy i skalp odżywką, zauważyłam, że po wcierkach (przynajmniej po Joanna Rzepa) włosy wyglądają na przetłuszczone.
Dodatkowo od około miesiąca dwa razy w tygodniu staram się na kilka godzin lub całą noc oliwić włosy i skalp olejem kokosowym (czytałam, że pomaga on na łupież i faktycznie jest to prawda) a następnie myje je odżywką, a raz w tygodniu myje włosy szamponem z SLS i wcieram maskę/odżywkę metodą wprasowywania o której ostatnio przeczytałam na blogu Anwen.
Jeszcze nie widzę dużej różnicy, ale włosy są na pewno miększe, przyjemniejsze i nieco mniej się puszą.
Dzisiejsza pielęgnacja:
Mycie:
- odżywka Mrs. Potter's z Aloesem i Jedwabiem (dwukrotne mycie)
Stylizacja:
- odsączenie wody po umyciu
- zawinięcie włosów w tetrę na jakieś 2 minuty
- spryskanie włosów niewielką ilością dwufazowej odżywki Gliss Kur Liquid Silk (różowa)
- rozczesanie włosów zwykłym grzebieniem
- wgniecenie w końcówki niewielkiej kropli jedwabiu Sleek Silk (wciąż drażni mnie jego słodkawy zapach)
- pozostawione do naturalnego wyschnięcia
piątek, 12 grudnia 2014
Czego NIE LUBIĘ w lokach
Czego NIE LUBIĘ w lokach:
1. Pomimo, że staram się używam takiej samej pielęgnacji i sposobu stylizowania, to ZAWSZE skręt jest zupełnie inny
2. Skręt bardzo szybko się psuje. Wystarczy włosy kilka razy dotknąć, pociągnąć (mój syn uwielbia się nimi bawić), nałożyć czapkę, kaptur, spinkę lub wyjść na zewnątrz (nawet nie musi być wiatr), to z ładnych sprężynek robi się jeden wielki puchowy haos
3. Na drugi dzień jeśli się nie zrobi "reanimacji" loków (co jest czasochłonne) na głowie pozostaje mało efektowne siano, które pozostaje tylko związać
Mycie:
- odżywka Mrs. Potter's z Lotosem i Kolagenem (dwukrotne mycie)
Stylizacja:
- odsączenie wody po umyciu
- rozczesanie zwykłym grzebieniem
- zawinięcie włosów w tetrę na jakieś 2 minuty
- wgniecenie niewielkiej ilości odżywki Joanna Naturia z pokrzywą i zieloną herbatą
- wgniecenie Żelu z Aloesu Flos-Lek
- pozostawione do naturalnego wyschnięcia
- wgniecenie jednej kropli jedwabiu Sleek Silk (jak na razie nie przekonuje mnie jego dziwny słodkawy zapach)
1. Pomimo, że staram się używam takiej samej pielęgnacji i sposobu stylizowania, to ZAWSZE skręt jest zupełnie inny
2. Skręt bardzo szybko się psuje. Wystarczy włosy kilka razy dotknąć, pociągnąć (mój syn uwielbia się nimi bawić), nałożyć czapkę, kaptur, spinkę lub wyjść na zewnątrz (nawet nie musi być wiatr), to z ładnych sprężynek robi się jeden wielki puchowy haos
3. Na drugi dzień jeśli się nie zrobi "reanimacji" loków (co jest czasochłonne) na głowie pozostaje mało efektowne siano, które pozostaje tylko związać
Mycie:
- odżywka Mrs. Potter's z Lotosem i Kolagenem (dwukrotne mycie)
Stylizacja:
- odsączenie wody po umyciu
- rozczesanie zwykłym grzebieniem
- zawinięcie włosów w tetrę na jakieś 2 minuty
- wgniecenie niewielkiej ilości odżywki Joanna Naturia z pokrzywą i zieloną herbatą
- wgniecenie Żelu z Aloesu Flos-Lek
- pozostawione do naturalnego wyschnięcia
- wgniecenie jednej kropli jedwabiu Sleek Silk (jak na razie nie przekonuje mnie jego dziwny słodkawy zapach)
środa, 10 grudnia 2014
Bez loków
Opuściłam trzy wpisy, ponieważ myłam włosy jedynie szamponem Glis Kur Ultimate Oil Elixir (którego zapachu początkowo nie mogłam znieść, a teraz go uwielbiam), więc i skręt był mało efektowny.
Dzisiaj natomiast pokażę jak wyglądają moje włosy gdy się jedynie falują.
Mycie:
- odżywka Mrs. Potter's z Lotosem i Kolagenem (dwukrotne mycie)
Nawilżenie:
- maska Biovax do włosów przetłuszczających się (trzymana na włosach 1h)
Stylizacja:
- odsączenie wody po umyciu
- rozczesanie zwykłym grzebieniem
- zawinięcie włosów w tetrę na jakieś 30 minuty
- związanie mokrych włosów w ślimaka i pozostawienie do wyschnięcia
- wgniecenie na suche końcówki kropli jedwabiu Sleek Silk
Uwielbiam loki, ale nie będę ukrywała, że fale są zdecydowanie wygodniejsze.
Nie trzeba ich reanimować na drugi dzień (wystarczy ponownie zawinąć w ślimaka), i niemal zawsze wyglądają ładnie, a z lokami jest różnie.
Dodatkowo, loki najlepiej nosić rozpuszczone, co przy małym dziecku jest dość uciążliwe (zwłaszcza, że syn lubi za nie ciągać).
Dzisiaj natomiast pokażę jak wyglądają moje włosy gdy się jedynie falują.
Mycie:
- odżywka Mrs. Potter's z Lotosem i Kolagenem (dwukrotne mycie)
Nawilżenie:
- maska Biovax do włosów przetłuszczających się (trzymana na włosach 1h)
Stylizacja:
- odsączenie wody po umyciu
- rozczesanie zwykłym grzebieniem
- zawinięcie włosów w tetrę na jakieś 30 minuty
- związanie mokrych włosów w ślimaka i pozostawienie do wyschnięcia
- wgniecenie na suche końcówki kropli jedwabiu Sleek Silk
Uwielbiam loki, ale nie będę ukrywała, że fale są zdecydowanie wygodniejsze.
Nie trzeba ich reanimować na drugi dzień (wystarczy ponownie zawinąć w ślimaka), i niemal zawsze wyglądają ładnie, a z lokami jest różnie.
Dodatkowo, loki najlepiej nosić rozpuszczone, co przy małym dziecku jest dość uciążliwe (zwłaszcza, że syn lubi za nie ciągać).
niedziela, 23 listopada 2014
Oczyszczanie szamponem z SLS
Dzisiaj jest dzień mycia (oczyszczania) szamponem z SLS, aby zmyć z nich nadmiar żelu i odżywki, który mógł się przez tydzień nadbudować.
Mycie:
- szampon Timotei with Jericho Rose (dwukrotne mycie)
Stylizacja:
- odsączenie wody po umyciu
- rozczesanie zwykłym grzebieniem
- zawinięcie włosów w tetrę na jakieś 2 minuty
- wgniecenie niewielkiej ilości odżywki Joanna Naturia z pokrzywą i zieloną herbatą
- wgniecenie Żelu z Aloesu Flos-Lek
- pozostawione do naturalnego wyschnięcia
- wygniecenie żelu (tym razem się mocniej posklejały, bo dałam więcej żelu)
- wgniecenie dwóch kropli jedwabiu NaturaSilk
Efekt?
Zauważyłam że włosy pokręciły się głównie na wierzchu i z przodu, a loczki są bardzo mięciutkie.
Niestety skręt jest zdecydowanie mniejszy niż przy myciu odżywką (a może to wina innej odżywki bez spłukiwania?).
Podejrzewam, że z tyłu skręt będzie zawsze mniejszy, jako, że moje włosy są ścięte na równo (tylko końcówki są mocno zaokrąglone) przez co spodnia warstwa jest mocno obciążona (dodatkowo przez naturalne suszenie) i ma problem z kręceniem się.
Możliwe, że gdybym je wydegażowała, to by się kręciły zdecydowanie mocniej, jednak takie cięcie jest dobre dla osób z bardzo gęstymi włosami i nie każdy fryzjer umie to zrobić poprawnie.
Pamiętam że kiedyś dałam sobie wydegażować włosy, bo myślałam, że osiągnę efekt jak u znajomej, która ma (miała) bardzo gęste grube loki, ale niestety u mnie efekt był opłakany i włosy zrobiły się bardzo rzadkie. Końcowy efekt bardzo mi się nie spodobał :/
Zdecydowanie najlepszy skręt miałam przy krótkich włosach, ale nic dziwnego, bo nie były dociążane długością.
Choć może mieć to coś wspólnego z wilgotnym powietrzem w Anglii, bo w Polsce już takie ładne nigdy nie były :/
Mycie:
- szampon Timotei with Jericho Rose (dwukrotne mycie)
Stylizacja:
- odsączenie wody po umyciu
- rozczesanie zwykłym grzebieniem
- zawinięcie włosów w tetrę na jakieś 2 minuty
- wgniecenie niewielkiej ilości odżywki Joanna Naturia z pokrzywą i zieloną herbatą
- wgniecenie Żelu z Aloesu Flos-Lek
- pozostawione do naturalnego wyschnięcia
- wygniecenie żelu (tym razem się mocniej posklejały, bo dałam więcej żelu)
- wgniecenie dwóch kropli jedwabiu NaturaSilk
Efekt?
Zauważyłam że włosy pokręciły się głównie na wierzchu i z przodu, a loczki są bardzo mięciutkie.
Niestety skręt jest zdecydowanie mniejszy niż przy myciu odżywką (a może to wina innej odżywki bez spłukiwania?).
Podejrzewam, że z tyłu skręt będzie zawsze mniejszy, jako, że moje włosy są ścięte na równo (tylko końcówki są mocno zaokrąglone) przez co spodnia warstwa jest mocno obciążona (dodatkowo przez naturalne suszenie) i ma problem z kręceniem się.
Możliwe, że gdybym je wydegażowała, to by się kręciły zdecydowanie mocniej, jednak takie cięcie jest dobre dla osób z bardzo gęstymi włosami i nie każdy fryzjer umie to zrobić poprawnie.
Pamiętam że kiedyś dałam sobie wydegażować włosy, bo myślałam, że osiągnę efekt jak u znajomej, która ma (miała) bardzo gęste grube loki, ale niestety u mnie efekt był opłakany i włosy zrobiły się bardzo rzadkie. Końcowy efekt bardzo mi się nie spodobał :/
Zdecydowanie najlepszy skręt miałam przy krótkich włosach, ale nic dziwnego, bo nie były dociążane długością.
![]() |
| Luty 2009r. |
czwartek, 20 listopada 2014
Puch przez maskę?
Teoretycznie mogłabym włosy umyć dopiero jutro lub pojutrze, ale jako, że mam jutro wypad na miasto, to chciałam mieć ładny skręt na włosach.
Niestety coś poszło nie tak ...
Mycie:
- odżywka Mrs. Potter's z Lotosem i Kolagenem (dwukrotne mycie)
Nawilżenie:
- maska Kallos Karite (wielkość jajka, trzymana na włosach 2h)
Stylizacja:
- odsączenie wody po umyciu
- rozczesanie zwykłym grzebieniem
- zawinięcie włosów w tetrę na jakieś 2 minuty
- wgniecenie niewielkiej ilości odżywki Avon Advance Techniques - daily shine
- wgniecenie Żelu z Aloesu Flos-Lek
- pozostawione do naturalnego wyschnięcia
Mam wrażenie, że przez maskę włosy się słabiej pokręciły (pomimo, że dałam sporo żelu) i nieco spuszyły.
Nie wiem czy to dlatego, że ma ona keratynę w składzie, czy odżywka + maska to po prostu za dużo dla moich włosów, ale efekt końcowy nie za bardzo mi się spodobał.
Następnym razem sprawdzę jaki będzie efekt po masce Biovax.
Niestety coś poszło nie tak ...
Mycie:
- odżywka Mrs. Potter's z Lotosem i Kolagenem (dwukrotne mycie)
Nawilżenie:
- maska Kallos Karite (wielkość jajka, trzymana na włosach 2h)
Stylizacja:
- odsączenie wody po umyciu
- rozczesanie zwykłym grzebieniem
- zawinięcie włosów w tetrę na jakieś 2 minuty
- wgniecenie niewielkiej ilości odżywki Avon Advance Techniques - daily shine
- wgniecenie Żelu z Aloesu Flos-Lek
- pozostawione do naturalnego wyschnięcia
Mam wrażenie, że przez maskę włosy się słabiej pokręciły (pomimo, że dałam sporo żelu) i nieco spuszyły.
Nie wiem czy to dlatego, że ma ona keratynę w składzie, czy odżywka + maska to po prostu za dużo dla moich włosów, ale efekt końcowy nie za bardzo mi się spodobał.
Następnym razem sprawdzę jaki będzie efekt po masce Biovax.
wtorek, 18 listopada 2014
Bez stylizacji? Zdecydowanie NIE
Dzisiaj chciałam się przekonać jakie powstaną loki jeśli nie użyję żelu do stylizacji ...
Mycie:
- odżywka Mrs. Potter's z Lotosem i Kolagenem (dwukrotne mycie)
Stylizacja:
- odsączenie wody po umyciu
- rozczesanie zwykłym grzebieniem
- zawinięcie włosów w tetrę na jakieś 10 minut
- wgniecenie niewielkiej ilości odżywki Avon Advance Techniques - daily shine
- pozostawione do naturalnego wyschnięcia
Efekt wyglądał tak:
Włosy się nieco pokręciły, ale głównie spuszyły (w rzeczywistości bardziej niż na zdjęciach).
Stwierdziłam, że trzeba coś z tym zrobi, dlatego wróciłam do żelu ...
- namoczyłam tetrę i mocno ugniotłam włosy (nie ruszając włosów u nasady), aby były wilgotne, ale nie mokre
- wgniotłam odrobinkę odżywki Avon Advance Techniques - daily shine
- wgniotłam Żel z Aloesu Flos-Lek (większą ilość niż poprzednio)
- pozostawiłam do naturalnego wyschnięcia
Jaki otrzymałam efekt?
Zdecydowanie lepszy niż bez żelu :]
Mycie:
- odżywka Mrs. Potter's z Lotosem i Kolagenem (dwukrotne mycie)
Stylizacja:
- odsączenie wody po umyciu
- rozczesanie zwykłym grzebieniem
- zawinięcie włosów w tetrę na jakieś 10 minut
- wgniecenie niewielkiej ilości odżywki Avon Advance Techniques - daily shine
- pozostawione do naturalnego wyschnięcia
Efekt wyglądał tak:
Włosy się nieco pokręciły, ale głównie spuszyły (w rzeczywistości bardziej niż na zdjęciach).
Stwierdziłam, że trzeba coś z tym zrobi, dlatego wróciłam do żelu ...
- namoczyłam tetrę i mocno ugniotłam włosy (nie ruszając włosów u nasady), aby były wilgotne, ale nie mokre
- wgniotłam odrobinkę odżywki Avon Advance Techniques - daily shine
- wgniotłam Żel z Aloesu Flos-Lek (większą ilość niż poprzednio)
- pozostawiłam do naturalnego wyschnięcia
Jaki otrzymałam efekt?
Zdecydowanie lepszy niż bez żelu :]
Subskrybuj:
Posty (Atom)
